Unia Ekorrska

Edward Krieg

29 października w dreamopolitańskim Pałacu Królewskim upłynął pod znakiem gorączkowych przygotowań do zaplanowanej na następny dzień podróży Jego Królewskiej Mości Króla Dreamlandu Artura Piotra. Politycy i dyplomaci gładzili czule okrągłe słowa, które ku swojemu dobremu samopoczuciu mieli już wkrótce wypowiedzieć, urzędnicy po raz któryś z kolei przeglądali gorączkowo dokumenty, premier krążył między swoją kancelarią a Pałacem, Marszałek Dworu pomiędzy Dreamopolis a Ekorre.
Wreszcie 30 października rano w powietrze wzbił się samolot z Jego Królewską Mością na pokładzie. Tuż po dziewiątej wylądował on na tymczasowym lotnisku w Ekorre, obecnie służącym głównie do transportu lotniczego materiałów budowlanych. Bo i całe Ekorre, z ciągnących się po horyzont połaci nieużytków i lasów przemienione w gigantyczny plac budowy, miało posłużyć w tych dniach do czegoś zupełnie innego. Jego Królewska Mość najpierw wizytował robotników przy pracy, z kilkoma ucinając kilkunastominutowe pogawędki, aby tuż przed obiadem być już na lotnisku. O 13, z wyśrubowaną punktualnością, płyty lądowiska dotknął samolot lecący wprost z baridajskiej Cracoffii. Na jego pokładzie przybyli na zaproszenie Dworu JKM członkowie Tymczasowych Władz Republiki Baridas Jan Mausch i Patryk Bit. Obaj zostali oficjalnie powitani i zaproszeni na wspólny posiłek.
Zamknięte dla prasy spotkanie odbyło się w namiotach ustawionych w miejscu, gdzie już wkrótce wyrosnąć mają ogrody królewskie. Na jego czas wstrzymano wszystkie prace budowlane. Wreszcie, w kilkanaście minut po północy JKM polecił Marszałkowi Swojego Dworu przyniesienie pieczęci. Dreamlandzki dorobek prawny powiększył się o dwa dekrety i dwa postanowienia królewskie, a Dreamland sam o Baridas.

Rozmowy w sprawie przystąpienia Republiki Baridas do Królestwa - powodowane w dużej mierze koniecznością uporządkowania sceny politycznej polskich v-państw przed stworzeniem ich wspólnej mapy - nie zaczęły się oczywiście na dzień przed podpisaniem wszelkich dokumentów. Znacznie wcześniej pomiędzy Dreamopolis a Cracoffią i innymi stolicami zaprzyjaźnionych państw krążyły misje dyplomatyczne, które miały za zadanie przygotować grunt pod to doniosłe wydarzenie. Aż wreszcie 31 października udało się. Na spotkaniu w Ekorre wszystko zostało jedynie ostatecznie podpisane i potwierdzone. Ten dzień był już dniem święta po wytężonej pracy. Unia, od miejsca zawarcia zwana "ekorrską", stała się faktem.

Wraz z Baridasem Dreamland zyskuje przynajmniej dwóch aktywnych obywateli - Jana Mauscha i Patryka Bita - zaś Baridas możliwość odbicia się od dna. Od dłuższego czasu Republika bowiem właściwie nie istniała. Dopiero teraz, dzięki pomocy Dreamlandu, będzie miała szansę wstać z kolan. Nieprzypadkowo dekret królewski o ustroju Baridasu daje Baridajczykom możliwość odłączenia się od Królestwa w drodze referendum. Jeśli dalsza pomoc Korony będzie już niepotrzebna, Republika ponownie stanie się niepodległym państwem.
Na czas funkcjonowania w Dreamlandzie wspomniany dekret daje Baridasowi daleko idącą autonomię. Począwszy od niezależnych od administracji centralnej władz państwowych, przez prawo do posiadania odrębnych symboli narodowych, aż po wybieranie prezydenta. Ta najważniejsza osoba w Republice jest co prawda formalnie powoływana przez Jego Królewską Mość i nosi tytuł Lorda Gubernatora. Założeniem jest jednak, by Baridajczycy posiadali w kwestii wyboru jego osoby jak najwięcej do powiedzenia. Pałac Królewski z pewnością nie zrobi w kierunku mianowania tej czy innej osoby nic, co mogłoby być niezgodne z wolą obywateli Republiki, włączonej teraz do Domeny Królewskiej.

Na razie pozostaje nam przyglądać się, jak Republika, już historycznie silnie z Dreamlandem związana - wiąże się z nami teraz silniej, w precedensowym akcie dobrowolnego przyłączenia przeprowadzanego dla dobra obu państw.

powrót